Czerwona sukienka przy fortepianie

by cherryfull

Wczoraj, na koncercie francuskiej pianistki Lydie’i Solomon sama artystka skutecznie odwróciła uwagę od muzyki. Nie spodobało się to koneserom wśród zgromadzonej publiczności. Zdarzyło się nawet, że  jeden z nich wyszedł, sycząc pod nosem. Być może miał rację. Przez cały koncert nie skupiłam się na muzyce nawet przez minutę. Myślałam o sukienkach Lydie, które zmieniały się kilka razy w trakcie krótkiego recitalu. Ile w tym występie osobowości, a ile kreacji – nie wiem, ale cokolwiek artystce w duszy gra, z pewnością zadziałało to na większość publiczności, która wywoływała pianistkę do bisów trzy razy. Zestawienie czerwieni z czernią zawsze się sprawdza.

Może do entuzjastycznego wyboru przyczynił się intymny nastrój Theatre de l’Ille Saint Louis, magicznego miejsca, o którym opowiem przy innej okazji….

Teraz posłuchajcie, to znaczy popatrzcie.

Jej strona.

Reklamy