Wrześniowa gorączka

by cherryfull

Z początkiem września do Paryża zawitała  nowa energia. Od tygodnia miastem rządzi słowo la rentree, które używane jest prawie wyłącznie we wrześniu, w kontekście powrotu nie tylko do szkoły, ale także powrotu do wszystkich innych aktywności. Paryżanie wracają do pracy, w metrze zrobiło się ciaśniej, w dystrybutorach pojawił się, po wakacyjnej przerwie, nowy numer A Nous Paris, wieczory zapadają szybciej, a poranki witają chłodem. Mieszkańcy stęsknieni za swoim miastem ze zdwojoną energią zabierają się za nowości w kinach, teatrach i księgarniach.

Przyłączając sie do ogólnego podekscytowania, przedstawiam mini przegląd paryskich nowin i wrześniowych propozycji kulturalnych.

1. W trakcie wakacji miłośnicy rive gauche czyli lewego brzegu Sekwany podskoczyli z radości po elektryzującej wiadomości ogłoszonej przez paryskie merostwo. Na wiosnę 2013 odcinek wzdłuż rzeki między Muzeum Orsay a mostem Alma zaprezentuje zupełnie nowe oblicze. Zostanie całkowicie zamknięty dla ruchu samochodowego i udostępniony pieszym, cyklistom i rolkarzom. Już sobie siebie wyobrażam mknącą  na rowerze w pierwszy wiosenny dzień, bez strachu, że za chwilę kiepsko skończę pod kołami znerwicowanego paryskiego kierowcy. Z taką perspektywą przetrwam nawet najdłuższą zimę. Vive le Velib’! (Swoją drogą, o tym praktycznym systemie wypożyczania miejskich rowerów na krótkie przejażdżki muszę napisać osobną rozprawę.)

2. W bliższej perspektywie planuje kilka wycieczek wokół Paryża. Zakładając, że lato nie opuściło nas jeszcze przez chwilę, kolejną niedzielę przeznaczę na wyprawę na jedną z plaż usytuowanych na zalewach na Sekwanie w regionie Seine-et-Marne. Do wyboru Jablines-Annet lub Vaires-Torcy. 40 minut podmiejskim pociągiem i z serca Paryża przenosimy się na łono natury. Park, centrum ornitologiczne, woda, rowery wodne, kajaki, babie lato… W dodatku (to kolejny prezent od władz miasta w nowym sezonie) jako szczęśliwa posiadaczka biletu miesięcznego czyli słynnego paryskiego Navigo, dostanę się tam bezpłatnie, bo od początku września w weekendy w regionie paryskim przestaje obowiązywać podział na strefy!

3. Na pewno zdążę jeszcze na wystawę fotografii wspaniałej węgierskiej artystki Evy Besnyo (to jej zdjęcie znajduję się na wstępie tego postu), która od kilku miesięcy ma miejsce w Jeu de Paume. Zostały już tylko dwa tygodnie.

4. A spóźniając się na jedną wystawę, nie mogę się doczekać kolejnej. W Grand Palais pod koniec września zaczyna się przebogata retrospektywa przemierzająca epoki, style, artystów pod tytułem BohemesI już sobie wyobrażam ile tam inspiracji i zachwytów na mnie czeka. Kto będzie w tym czasie na miejscu niech zajrzy koniecznie!

Założę się, że w każdym innym mieście również czuć tez rześki powiew oznajmiający nadejście (kulturalnej) jesieni.

Odbiór.

Reklamy