Paryż z Lotu Ptaka

blog kulturalno-turystyczny, w dni parzyste praktyczny, w nieparzyste romantyczny

Month: Październik, 2013

To był dobry dzień

dla literatury i jej miłośników. Przyznając Nagrodę Nobla Alice Munro, Akademia zwróciła oczy czytelników (a przed wszystkim tych, którzy nie czytają wcale) na mądrą, piękną, starą kobietę i na opowiadanie jako gatunek literacki. W czasach, kiedy większości z nas brakuje czasu na wszystko – również książki, opowiadanie umacnia swoją pozycję. Wydaje się być formą, bardziej odpowiadającą rzeczywistości, w której króluje krótki przekaz wiadomości na Facebooku, Twitterze, blogach, w świecie, któremu coraz bardziej brakuje umiejętności skupienia. Sama Munro tak tłumaczy wybór opowiadania jako głównej formy literackiej: „Tak widzę życie. Ludzie zmieniają się, kształtują na nowo po kawałku, robiąc rzeczy, których nie rozumieją. Powieść ma spójność, której nie widzę wokół siebie”. Proza Munro skupiona jest na detalu, osadzona w codzienności, często biernej i nudnej, na kanadyjskiej prowincji-gdzie nic się nie dzieje, a dzieje się wszystko. Pisarka fantastycznie potrafi dostrzec moment, kiedy na powierzchni zwykłych dni pojawia się rysa, pęknięcie zwiastujące trzęsienie ziemi.

Jej ostatni zbiór „Drogie życie” podobno ma być ostatnim, cztery końcowe opowiadania są autobiograficzne, jednak patrząc na błysk, jaki pisarka ma w oczach i wspaniałą energię jaką zaraża czytelników na spotkaniach z nią, wierzę że ostatnie opowiadanie nie zostało jeszcze napisane.

Alice Munro, winner of the 2013 Nobel prize in literature

9780307596888_custom-579b988dae1f175f4b3e91e9af6956426e408c98-s6-c30

Moriarty

Zamiast tekstu, skrawek koncertu. Moriarty słucham i śledzę od kilku lat. Grają razem od 15, zasłużony rozgłos zyskali zaledwie 4 lata temu. W tym miesiącu grają kilka koncertów w Paryżu, na jeden z nich się wybieram i niecierpliwiąc się i przygotowując do tego, nauczyłam się na pamięć wszystkich dostępnych na youtube wideo. Film poniżej z wiadomych względów jest moim ulubionym. Czerwona szminka, przystojny basista, romantyczne fanki i piękna długowłosa Jemma z Australii, która  oprócz przeprowadzania kontrabasu przez labirynt półek z książkami, długi czas organizowała życie kulturalne Shakespeare and Company, a teraz dowodzi festiwalem literackim w Sydney-Sydney Writers’ Festival, a z którą inspirujący wywiad o kolekcjonowaniu książek możecie przeczytaćtutaj (przy okazji polecam cały ten blog!) to zaledwie kilka powodów dla których powinniście to obejrzeć. Problem w tym, że film jest krótki, a będziecie chcieli więcej!

Z ciepłego i deszczowego Paryża dla was: