Pola i ogrody

O Champs Élysées, czy raczej Sząnze Lize, czyli Polach Elizejskich słyszał każdy, bo jest to najsłynniejsza ulica w Paryżu, francuska wersja Oxford Street, 5 Avenue albo Marszałkowskiej. Znajduje się  w VIII dzielnicy i rozciąga między Łukiem Tryumfalnym a Placem Zgody (Place Concorde). 3 kilometry splendoru, szyku i przedzierania się przez tłumy turystów z całego świata.

Aleja nosi swoją nazwę rzeczywiście na pamiątkę  pól, które rozciągały się w tym miejscu do 1616 roku,ale dziś trudno to sobie wyobrazić. Jest to najdostojniejsza część Paryża, którą, według mnie, trudno po prostu lubić,  przepych architektury i bogactwo historii, która stoi za każdą prawie budowlą i pomnikiem można chyba tylko kontemplować z dystansem. Rzadko bywam tu bez powodu,ale ponieważ wczesną wiosną „turystyczny” Paryż jest jeszcze świeży i mniej nachalny, bez strachu i obaw przeszłam aleję wzdłuż i wszerz.

Po drodze dwa razy skręciłam w stronę Sekwany. Raz w stronę Placu Inwalidów, o którym będzie innym razem, a do którego od północnej strony dochodzi się mijając most Aleksandra III, a tam…

A następnie, poszłam zobaczyć ulicę Montaigne, na której zainteresowanym światem wielkie mody (chociaż nie wiem, czy wśród moich znajomych, są takie osoby… a tak, są, dwie) zrobi się cieplej, bo znajdują się tutaj biura, atelier i butiki firmowe najsłynniejszych domów mody, no a skoro jesteśmy w Paryżu,to można przez chwilę zatrzymać się przed takimi na przykład witrynami:

A propos mody (a raczej modelek),to tuż obok znajduje się ogromne muzeum Grand Palais, które na pewno zasługuje na osobny tekst, a tam obecnie odbywa się, między innymi, wystawa prac Helmuta Newtona.

http://www.grandpalais.fr/en/Homepage/p-617-lg1-Homepage.htm

Kontynuując spacer Polami, dojdziemy do mojego ulubionego miejsca w tej części VIII dzielnicy-parku położonego między Placem Concorde a Luwrem czyli Ogrodu Tuileries (Jardin Tuileries). W parku tym  bardzo łatwo jest spędzić cały dzień, do dyspozycji hedonistów: staw, fontanny, place zabaw, kawiarnie, leżaki, a na dodatek galeria fotografii Jeu de Paume (która mieści się w dawnej sali gimnastycznej), gdzie zawsze dzieje się coś interesującego (można poobcować ze sztuką  za połowę ceny i w o wiele spokojniejszej atmosferze niż w oddalonym o 10 minut Luwrze):

http://www.jeudepaume.org/

albo muzeum Oranżerii, gdzie między innymi „Nenufary” Moneta.

Jednak tego dnia dla wszystkich odpoczywających i zwiedzających liczyło się tylko jedno.Odwrócić twarz w stronę słońca.

Jednym słowem, wiosna, na polach i w ogrodzie.