Paryż z Lotu Ptaka

blog kulturalno-turystyczny, w dni parzyste praktyczny, w nieparzyste romantyczny

Tag: dzielnica 1.

Lato w mieście vol. 2 – Paris Plage

Dla tych, którzy nie mogli lub nie chcieli wyjechać i dla tych, którzy właśnie przyjechali, jak co roku, by urozmaicić wakacje w mieście, ruszyła, organizowana przez merostwo, plaża nad Sekwaną. Przez okrągły miesiąc do dyspozycji, oprócz zwiezionego tu piasku są leżaki, materace, parasole, statek piracki, boiska do gry w bule, bary, kino, zraszacze, wypożyczalnia książek. Wszystko gratis i dostępne od wczesnego rana do późnego wieczora. Paris Plage podzielona jest na trzy części: plac przed Hotel de Ville, gdzie wygodnie (pod parasolami i na leżakach) śledzić można Igrzyska Olimpijskie na telebimie i gdzie co jakiś czas odbywają się koncerty oraz same plaże usytuowane wzdłuż Sekwany między Mostem Notre Dame a Pont des Arts w 1. dzielnicy (metro Cite lub Chatlet) i  wokół sztucznego jeziorka Bassin de la Villette w 19. dzielnicy (metro Riquet).

W tłumie ludzi i w pełnym słońcu uwalniajacym opary i aromaty miejskiej Sekwany wytrzymałam godzinę, no ale każdemu to, co kto  lubi. Jeśli by znaleźć swój parasol i własny grajdołek w piasku to może można i dłużej. Na pewno warto chociaż zobaczyć. Szczegóły tu.

Reklamy

Pont des Arts

Rada dla zakochanych: przed wycieczką do Paryża zaopatrzcie się w solidną, pięknie wygrawerowaną kłódkę. Serca, inicjały,daty, dedykacje – takie detale powinny się na niej znaleźć, no i kluczyk, którym przypniecie ją do Pont des Arts, a który potem zniknie w odmętach Sekwany.

Od niedawna, bo zaledwie od 2008 roku, most ten jest świadkiem rodzącej się romantycznej tradycji. Odkąd cztery lata temu zawisła tu pierwsza kłódka, Pont des Arts stał się obowiązkowym punktem na miłosnej mapie Paryża. Nie jest to najpiękniejszy most w stolicy, ale na stałe wpisał się w krajobraz miasta. Ten, na którym dziś codziennie przybywa kłódek z całego świata, stoi na Sekwanie zaledwie od 1984 roku. Powstał w miejsce innego mostu – zamówionego przez Napoleona i zbudowanego w latach 1802-1804, który został prawie całkowicie zniszczony podczas I wojny światowej, a prowizorycznie odbudowany służył mieszkańcom miasta do lat 70.

Dzisiejsza wersja mostu nawiązuje do pierwotnej konstrukcji. Zamknięty dla ruchu kołowego, łączy dzielnicę 1.z 6., prowadzi do okazałej budowli, gdzie znajduje się Institut de France a w nim słynna Akademia Francuska, i z obu jego stron rozciąga się piękna panorama Paryża, być może widok ten właśnie stał się inspiracją dla pierwszego zakochanego, który powiesił tu swoją kłódkę i zostawił część serca. Choć na pewno tej pierwszej kłódki tutaj już nie znajdziemy. 2 lata temu, w niewyjaśnionych okolicznościach, podczas jednej nocy wszystkie dotychczas zawieszone kłódki zniknęły…Więc przyglądając się tym, które znajdują się na moście dziś, nie znajdziemy żadnej sprzed 2010 roku. Ciekawe, co wydarzy się, gdy zabraknie miejsca dla kolejnych, co, biorąc pod uwagę tempo przybywania dowodów miłości z całego świata, może zdarzyć się niebawem. Już dziś mam wielki kłopot z odnalezieniem kłódki M. i M., przesympatycznej młodej pary, której miałam przyjemność towarzyszyć w roli fotoreportera w trakcie romantycznej chwili (choć oczywiście zachowałam bezpieczną odległość), która zawisła tam zaledwie miesiąc temu…Ale drodzy M. i M. – możecie być spokojni – jest, wisi, trzyma się dobrze!

W brzuchu miasta

Dzięki E. poznałam M. – sprzedawcę owoców i warzyw, i filozofa, posługującego się biegle trzema językami, w jednej osobie, może uda mi się go tu kiedyś przedstawić. Jego sklep znajduje się w okolicach Chatelet, gdzie jeszcze do niedawna mieściło się słynne Forum des Halles, a jeszcze wcześniej Les Halles. M. pięknie opowiadał o życiu i pulsie swojej dzielnicy, która mimo upływającego czasu nie traci swojego charakteru.

Z Chatelet Les Halles w kilka minut dojedziemy do okazałej budowli Hotel de Ville przy rue Rivoli, gdzie jeszcze przez kilka dni odbywać się będzie wystawa Roberta Doisneau, której tematem są właśnie fascynujące Les Halles, największy rejon handlowy w Paryżu. Robert Doisneau (którego setna rocznica urodzin minęła w zeszłym tygodniu), obok Williego Ronisa, jest jednym z najsłynniejszych francuskich fotografów opisujących Paryż. Kochał to miasto, intensywnie i czule przyglądał mu się przez cały okres swojej twórczości. Jest reprezentantem fotografii humanistycznej, która łączy w sobie zainteresowanie życiem prostych ludzi, klasy robotniczej z nostalgią za szczęśliwą przeszłością. I właśnie taki jest Paryż na zdjęciach Doisneau – biedny, ale radosny, pulsujący życiem.

Obecna wystawa w Ratuszu Miejskim to fragment całej twórczości artysty, dotyczący niezwykłego miejsca. Les Halles, czyli 12 kunsztownie wykonanych, stalowych pawilonów handlowych, powstały w drugiej połowie XIX  wieku w samym sercu Paryża. Stanęły w miejsce wielkiego, odkrytego targu miejskiego i miały swoją konstrukcją z zadaszeniem zorganizować przestrzeń handlu, odbywającego się w tym miejscu każdej nocy.

Bo właśnie nocą rozpoczynało pracę ponad 5000 ludzi – rzeźników, ogrodników, piekarzy, rybaków, mleczarzy, drobnych rzemieślników –  którzy z całej Francji zwozili swoje wyroby i towary, i sprzedawali je handlowcom zaopatrującym Paryż i okolice.

Emil Zola określił Les Halles jako le ventre de Paris czyli brzuch Paryża – jego centrum, czułe miejsce, gdzie w halach targowych, jak w narządach, odbywa się przepływ życia, energii, konsumpcja. To pulsujące miejsce stało się wielką inspiracją dla Doisneau. Pierwsza seria zdjęć pojawiła się na zamówienie dziennika paryskiego w latach 50., druga w latach 60. kiedy, po stu latach funkcjonowania hal, ogłoszono datę  ich wyburzenia.

W ich miejsce powstało, na owe czasy, nowoczesne Forum des Halles, którego inauguracja odbyła się w 1979 roku. Wielkie centrum handlowe – które  razem z największym węzłem komunikacyjnym, Chatelet,  zastąpiło 12 pawilonów zaprojektowanych w XIX wieku – szybko z architektonicznego punktu widzenia przestało być modne i estetyczne. Dziś historia zatacza koło, bo na początku tego roku Forum des Halles z lat 70. zostało wyburzone i w jego miejscu powstaje właśnie nowa, futurystyczna bryła, a plac przed kościołem St. Eustache, gdzie niegdyś stały Les Halles, potem Forum, wygląda mniej więcej tak, jak na tej fotografii R. Doisneau z 1974 roku.

Wszystko o Robercie Doisneau znajdziecie tu.

Poza pierwszym i ostatnim, zdjęcia umieszczone w tekście pochodzą ze strony  http://www.paris.fr/